Zasilacz warsztatowy z zasilacza ATX

Dużo w sieci na ten temat można znaleźć, więc i ja postanowiłem, że zrobię tego typu zasilacz warsztatowy, zwłaszcza że mam kilka baterii od laptopa do zregenerowania. Niewiele się zastanawiając, wziąłem się do roboty. Skompletowałem najważniejsze mi przybory i wziąłem się za składanie.

- Zasilacz ATX (Zasilacz komputerowy),
- złącza bananowe 3 czerwone 1 czarne 2 niebieskie dla rozróżnienia napięć,
- rezystor 5v 22Ohm,
- dwie diody Led o różnym zabarwieniu bądź jedną dwukolorową,
- 2x oporniki do diody,
- włącznik 230v 5A,
- 3szt. włącznika heblowego niskiego napięcia,
- obudowa do naszej konstrukcji,
- cyna, kalafonia, lutownica, śrubokręt, pędzelek, podstawowe narzędzia do pracy przy elektryce,
- Ładowarkę do ogniw Li-ION TP4056,
- Koszyki na Ogniwa

UWAGA Ostrzeżenie: Pamiętaj, że zabawa z napięciem sieciowym jest niebezpieczna! Pod żadnym pozorem nie grzeb przy urządzeniu, które jest podłączone do sieci!Wysokie, niebezpieczne napięcie (nawet ponad 350-400 Volt) występuje w zasilaczu zarówno gdy jest podłączony do sieci zasilającej jak i przez pewien czas po jego odłączeniu. 

Całą zabawę zaczynamy od rozkręcenia obudowy zasilacza i wymontowania z niej całej elektroniki. Ja od razu poodcinałem okablowanie w tuż przy wtyczkach tak bym miał jeszcze możliwość dopasowania długości do moich potrzeb. Na początek warto wiedzieć jakie kable, jakim napięciom odpowiadają.
- Przewody czarne zawsze w zasilaczach komputerowych są masą,
- Przewody czerwone dają 5V,
- Przewody żółte 12V.
Z pozostałymi kolorami bywa różnie, więc w opisie podam opis na przykładzie najczęściej spotykanej kolorystyki.

Na początek zamontujemy obciążenie rezystorem 5v 22Ohm na przewodzie CZARNYM i CZERWONYM. Rezystor, czyli sztuczne obciążenie pozwala na osiągnięcie i ustabilizowanie napięcia 12V. Ja elektrykiem nie jestem więc nie mam pojęcia dokońca, dlaczego tak się dzieje, ale sprawdziłem w praktyce i stwierdziłem, że w moim przypadku jest konieczne.

FIOLETOWY i CZARNY - na przewodzie fioletowym mamy napięcie 5V STANDBY. Jest to napięcie, które pojawia się od razu po podłączeniu zasilacza do sieci, więc można je wykorzystać do zasilania diody sygnalizującej obecność napięcia sieciowego (w moim przypadku dioda zielona).

ZIELONY i CZARNY - te dwa przewody podłączymy do wyłącznika hebelkowego umieszczonego na przedniej ściance obudowy zasilacza.

CZERWONY i CZARNY - jeden z czerwonych kabelków można wykorzystać do zasilenia diody sygnalizującej pracę włączonego zasilacza (w moim przypadku dioda zielona), i kolejną parę tych przewodów ja wykorzystałem do zasilenia ładowarki do ogniw i jeszcze jedną parę do podłączenia zasilania gniazd USB.

BRĄZOWY i POMARAŃCZOWY - należy ze sobą połączyć inaczej zasilacz będzie wykrywał usterkę i się nie połączy

Wiązkę CZARNYCH przewodów - zlutowałem ze sobą i zakończyłem je oczkiem lutowniczym, które przykręciłem i zaizolowałem do czarnego gniazda bananowego. W ten sposób uzyskaliśmy masę na pierwszym złączu bananowym.

Wiązkę CZERWONYCH przewodów - również złączyłem jak w przypadku czarnych i dołączyłem do jednego czerwonego złącza bananowego. W ten sposób uzyskaliśmy na złączu 5V.

Wiązka ŻÓŁTYCH przewodów – analogicznie jak w przypadku czerwonych i czarnych złączyłem i dołączyłem do kolejnego czerwonego złącza bananowego, uzyskując napięcie 12V.

Wiązkę POMARAŃCZOWYCH przewodów - również łączymy i zakładamy oczko lutownicze, które zakładamy do kolejnego czerwonego gniazda bananowego, i dzięki temu mamy napięcie 3,3V.

W swoim zasilaczu jeszcze udało mi się uzyskać napięcie -5V (na przewodzie BIAŁYM podłączonym do gniazda bananowego niebieskiego) i -12V (na przewodzie NIEBIESKIM podłączonym do gniazda bananowego niebieskiego).

Tak przygotowany zasilacz możemy zamocować w nowej obudowie uprzednio przygotowanej z wywierconymi otworami na wentylator gniazda diody i włączniki. Ja swoją obudowę przygotowałem następująco od góry, wyciąłem otwór na wentylator i przyczepiłem od zewnętrznej strony dwa pojedyncze koszyczki na ogniwa. panel tylny ma dwa włączniki na 230V który pozwala na uruchomienie zasilacza i osobny na gniazdo wyjściowe 230V. z przodu wywierciłem otwory na 5 gniazd bananowych, 2 diody LED, 3 przełączniki hebelkowe, dwa otwory kontrolne ładowania ogniw i gniazda USB.

ZDJĘCIA JUŻ WKRÓTCE !!!

 

Komentarze

UWAGA Ostrzeżenie: Wysokie, niebezpieczne napięcie (nawet ponad 350-400 Volt) występuje w zasilaczu zarówno gdy jest podłączony do sieci zasilającej jak i przez pewien czas po jego odłączeniu. Dobrze byłoby umieścić to na początku tekstu.

Bardzo dobra sugestia jakoś nie przyszło mi to do głowy aby o tym wspomnieć.

Dodaj komentarz